Linka za szyję
Jazda na motocyklach, zwłaszcza tych szybkich, jest niesie ze sobą dość duże niebezpieczeństwo wypadku. W przeciwieństwie do samochodu, w którym jesteśmy chronieni przez karoserię, jadąc na motocyklu jedyne co nas chroni to ubranie, W razie wypadku kierowca spada z pojazdu i zdany jest już tylko na swój los. Dlatego też wypadki z udziałem motocykli często kończą się tragicznie. Motocykliści lądują w szpitalu z połamanymi kośćmi, co często kończy się trwałym inwalidztwem. Niektórzy chcąc uniknąć takich sytuacji zakładają stalowe linki na szyję, po to aby w razie poważnego upadku uniknąć konsekwencji kalectwa. Wolą oni stracić życie niż być do końca swych dni skazanym na wózek inwalidzki lub być podłączonym do podtrzymującej życie aparatury. Jedni twierdzą, ze linki na szyjach, to tylko wymysł ludzi z bujną wyobraźnia. Motocykliści pytani o tego typu sposoby na unikanie fatalnych skutków wypadków, uśmiechają się tylko, twierdząc, że jeśli ktoś chce zakładać sobie linkę, to lepiej niech w ogóle nie siada na motocykl.
Zloty motocyklistów
Kilka razy w roku organizowane są zloty motocyklistów, na które każdy fan jednośladów przyjeżdża swoim własnym pojazdem prezentując go na tle innych. Jednym z przykładów jest zlot na rynku krakowskim w okresie świąt bożego narodzenia. Motocykliści zjeżdżają się wtedy przebrani za świętych mikołajów. Ozdabiają oni też swoje maszyny świątecznymi gadżetami, dzwonkami lub mikołajowymi czapkami. Cały rynek jest wtedy zatłoczony przez motocyklistów. Dziennikarze i fotoreporterzy chodzą między właścicielami motocykli i przeprowadzają wywiady i robią zdjęcia. Każdy kto przyjdzie wtedy na rynek może sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie z motocyklistom w czapce mikołaja i jego rumakiem. Kiedy maszyny odpalają swoje silniki, cały rynek wypełnia dźwięk rozgrzewających się maszyn i zapach spalin. Niektórzy motocykliści przyjeżdżają całymi rodzinami. Mama i tata na swoich maszynach oraz ich mały szkrab ubrany w skórzany strój, ale jeszcze bez własnej maszyny. Ale za pewne już wkrótce przyjedzie na podobny zlot na własnym motocyklu.
W Rosji żużel nie jest popularnym sportem, ale i stamtąd mogą pojawić się nowe, zdolne twarze w tym sporcie. Od ubiegłego roku w Polskiej Extra lidze pojawiła się nowa twarz, właśnie z Rosji. Jest to bardzo młody, ale jednocześnie bardzo zdolny zawodnik, Emil Sajfutdinow. Zawodnik ten ma zaledwie dziewiętnaście lat, a już dwukrotnie zdobył tytuł mistrza świata juniorów. Dostał także swoją szansę w postaci stałej dzikiej karty w walce o tytuł indywidualnego Mistrza Świata i już od pierwszych zawodów, szansę tę wykorzystał najlepiej, jak się tylko dało, zdobywając puchar Grand Prix Czech. Przed tym młodym żużlowcem jest jeszcze bardzo długa kariera i można mieć nadzieję, że nie zaprzepaści jej. Jak donosiły media, Emil Sajfutdinow został najmłodszym uczestnikiem cyklu Grand Prix w jego historii. Także w polskiej Extra lidze, zawodnik ten radzi sobie wyśmienicie, zdobywając cenne punkty dla swojej drużyny, którą obecnie jest Polonia Bydgoszcz. Można mieć jedynie nadzieję, że woda sodowa nie uderzy mu do głowy i będzie przez długie lata cieszył swoją jazdą fanów żużla.